Recenzja słuchawek Meze Empyrean Hi-End. Powab benchmarku

image

Porozmawiajmy o kultowym modelu, który pozostaje zdecydowanym faworytem w kręgach audiofilskich. Sam darzę flagowca Meze sporym sentymentem i kiedy te słuchawki w końcu zamieszkały u mnie na dłużej, postanowiłem je dokładnie przetestować i zrobić dla Was pełną recenzję. Nie ma jednak pobłażania dla Empyrean, dziś pochwalimy ich tylko za to, za co powinni być chwaleni i wskażemy główne wady. Interesuje mnie również ocena przydatności tego modelu w 2021 roku. Do rzeczy.

Wrażenia wizualne

Myślę, że większość z moich czytelników wie, że Meze Empyrean jest dostarczany w eleganckim etui. Rozpakowanie go z pewnością będzie miało silny wpływ na szczęśliwego właściciela. Otwierając etui, w środku znajdziemy same bezcenne słuchawki, schowane w piankowym wgłębieniu, oraz zestaw: zapasowy kabel i dwie pary poduszek na uszy. Jeden z nich wykonany jest ze skóry, drugi z alcantary (syntetycznego zamszu). Są przyczepione magnetycznie i można je odłączyć bez cierpienia, co jest wspaniałe. Dodatkowo specjalne metalowe kratki na nich korygują pole magnetyczne emiterów, zaczyna się tu splot sprytnej technologii.
Z kolei kompletny kabel OFC jest raczej bezpretensjonalny - kontrowersyjny w ergonomii i daleki od krystalicznej czystości akustycznej. Osobiście od razu posłuchałem Empyreana z customowo zbalansowanym drutem, także polecam, jeśli chcecie się zabrać za poważniejszego linka. Złącza są standardowe MiniXLR. Przy zamówieniu na stronie producenta można wybrać długość kabla, a także rodzaj wtyku - dostępne są opcje 3,5, 6,3 lub XLR. Po raz kolejny jednak, jest to raczej kompromis na pierwszy raz.
Wzornictwo modelu jest zachwycające. Skoro mamy przed sobą flagowe słuchawki otwarte, to sprzęt audio na tym poziomie z pewnością da koneserom powody do zachwytu. Słuchawki są ręcznie montowane w Rumunii, a miseczki wykonane są z solidnego kawałka aluminium obrabianego CNC. Po zewnętrznych stronach znajdują się maskownice z misternym wzorem niezbędnym do redukcji rezonansów. Wszystkie odcienie kolorów są bez zarzutu, zarówno w czerni jak i ciemnej miedzi. Podwójny karbonowy pałąk jest mocny i elastyczny, a szeroki skórzany pałąk wykorzystuje technologię Suspension Wings, aby zwiększyć powierzchnię styku i lepiej rozłożyć ciężar. Zastosowano specjalny system regulacji na drążkach. Jajowate miseczki swobodnie się obracają i odchylają, a wyściełane i przytulne poduszki dobrze otulają ucho. Konstrukcję można łatwo zdemontować i bez problemu wymienić każdą część.
O komfort dopasowania. Nie nazwałbym Meze Empyrean najwygodniejszymi słuchawkami na świecie, stosunkowo dobrze dopasowują się do mojej małej głowy. Z nimi też nie mieliśmy żadnych konfliktów, potrzebowałem tylko okazjonalnego odpoczynku. Ważą 430g, co w porównaniu z audiofilskimi konkurentami z wyższej półki jest niezłym wynikiem. Powinienem pewnie, jako odpowiedzialny recenzent, doradzić Wam przymierzenie modelu przed zakupem, ale czuję, że prawdopodobnie zapomnicie po co przyszliście do sklepu, gdy usłyszycie ten dźwięk, zabierzecie słuchawki do domu, a i tam raczej nie obudzicie się szybko, więc przejdźmy dalej.


Cechy i technologia

  • - Zakres częstotliwości: od 4Hz do 110kHz;
  • - Czułość: 100dB;
  • - Impedancja: 31,6 ohm.

Jak widać, pod względem liczbowym impedancja słuchawek nie jest rekordowa, słuchanie ich z mocnymi przenośnymi odtwarzaczami Hi-Fi jest teoretycznie możliwe. Mogę jednak szczerze powiedzieć, że gdy tylko spróbujecie podłączyć je do systemu stacjonarnego, różnica zostanie zapamiętana na długo. Dla mnie osobiście Empyreany są bardziej opcją na biurko, sensownym jest dać im dobre wzmocnienie, aby usłyszeć ich prawdziwy dźwięk. Chociaż, oczywiście, ma to znaczenie, jakiego rodzaju gracza posiadasz.
Głównym atutem modelu są hybrydowe izodynamiczne układy napędowe. Są one zresztą produkowane na Ukrainie, co jest osobnym powodem do dumy. Rinaro Acoustics stworzyło niezwykle ciekawe przetworniki, których membrana łączy w sobie ortodynamiczną, spiralną szynę przewodzącą dla średniotonowego i izodynamiczną, zbliżoną wyglądem do serpentyny, dla niskotonowego. Ich rozmieszczenie jest precyzyjnie zaplanowane w czasie, aby zapewnić, że określone częstotliwości mają właściwy kierunek. Obecny jest również specjalnie zaprojektowany system magnesów symetrycznych. Obudowa radiatora Rinaro Isodynamic Hybrid Array wykonana jest z tworzywa ABS wzmocnionego włóknem szklanym, a ultracienka membrana waży zaledwie 0,16g. Ma 4650mm powierzchni aktywnej i wymiary 102mm na 73mm. W rezultacie otrzymujemy nie tylko obłędny zakres częstotliwości, który wykracza daleko poza możliwości ludzkiego ucha, ale również niski poziom całkowitych zniekształceń harmonicznych THD wynoszący mniej niż 0,1%. Czas więc na omówienie wyników.

O dźwięku

Główne testy zostały przeprowadzone z Yulong DA10, Astell&Kern A&Ultima SP2000, Lotoo PAW Gold Touch, Cayin N8 oraz iBasso DX220 MAX.
Co mogę powiedzieć nowego o jednych z najlepszych pełnowymiarowych słuchawek na świecie? Mimo to - najbardziej lubiane słuchawki wśród audiofilów? Ten dźwięk, ciepły i szczegółowy, jest bliski i nieskazitelnie komfortowy od pierwszych minut, tak jakbyś znał go od zawsze. Wysoka rozdzielczość, doskonała kontrola pełnego pasma i mnóstwo szczegółów sprawiają, że podczas słuchania muzyki zapiera dech w piersiach. Model nie jest przesadnie emocjonalny, agresywny czy ekstrawagancki, ale umiarkowane akcenty wciąż angażują temat utworu, żywo oddając jego nastrój. Właściciele Empyrean traktują je ze szczególną czułością, jestem skłonny uznać to za niezaprzeczalny fenomen. Jest w nich wzruszający urok, który z czasem, w miarę przyzwyczajania się, staje się jeszcze bardziej odczuwalny. Być może sensowne jest mówienie o idealnej równowadze, która pozwala każdej materii ujawnić się we właściwy sposób, albo są tu jakieś inne tajemnice. Tak czy inaczej, przyłączam się do ogólnego konsensusu - dobra robota, Meze.
Do ścisłego monitorowania, Empyrean może być nieco zbyt miękki i łagodny, ale audiofilska sesja w fotelu z nim jest jedną z najlepszych przyjemności jakie życie ma do zaoferowania miłośnikom muzyki, jakkolwiek pretensjonalnie by to nie brzmiało. Taka zabawka premium dla najbardziej aspirujących. Wraz ze wzrostem źródła i jakości materiału, wzrasta potencjał modelu, a przy odpowiednim podejściu można uzyskać wygląd Hi-End. Wpływ poduszek nausznych na dźwięk jest zauważalny, wolę parę wykonaną ze skóry, dzięki temu obraz wydaje się mniej rozmyty.


Częstotliwość

.Bas w słuchawkach jest znakomity - szybki, plastyczny, niezwykle zróżnicowany i naturalny, mocny, ale nie ciężki. Głębia subów jest znakomita, konturowość i wigor rytmicznego wzoru tworzą dodatkową magię wciągającego odsłuchu. Masa i objętość są wiernie dopasowane, słuchawki bez problemu radzą sobie w najbardziej skomplikowanym terenie, grając równie dobrze z ostrym kliknięciem, potężnym podbiciem i wytłumionym, aksamitnym tłumieniem.
Środek jest szczegółowy, ale miękki i harmonijny. Scenę określiłabym jako intymną, nie ma tu dodatkowej zwiewności, choć model jest otwarty. Separacja instrumentów jest prawidłowa, długość nut pięknie podkreśla bogactwo wokali. Na mój gust górę można by nieco uwypuklić, a barwy dodać bardziej naturalne, nie zawsze mi się tu podobają, ale w sumie to wciąż flagowy poziom. Jeśli jednak unikasz ciepłych podtekstów, model ten najlepiej przetestować samodzielnie. Mogę jednak śmiało pochwalić go za obsługę tła i ogólną rozdzielczość.
Wysokie tony są nieskazitelnie dokładne, czyste i ponadprzeciętne. To właśnie ten szlachetny dźwięk nazywam punktem odniesienia. Można słuchać dowolnej mozaiki najdrobniejszych dźwięków, dzwony odbierane są jako trójwymiarowe i podzielone, delikatne nuty części akustycznych idą w górę gładko, płynnie i technicznie, bez taniego dzwonienia. Smakosze znajdą tu poważną warstwę przyjemności.

O porównaniach

Być może, nie będę robił bitwy bohatera recenzji z innymi topowymi konkurentami, to wymaga osobnego szczegółowego artykułu. Flagowce HiFiMANa, Focala, Kennertona, Audeze, Denona, Sennheisera różnią się od Empyreana przede wszystkim charakterem prezentacji muzycznej, bo pod względem technicznym wszystkie modele w tym segmencie cenowym są mniej więcej zbliżone. W każdym razie uzyskasz dojrzały zakres działania z odpowiednią ilością nasycenia i kontroli. Ale właśnie dlatego tak ważne jest, aby przed zakupem uważnie posłuchać - nawet drobne cechy pisma każdego modelu stanowią podstawę do dalszego postrzegania jego brzmienia, które może się podobać lub nie.
Najważniejsze jest to, że Meze nadal mocno trzymają się wśród najlepszych otwartych, pełnowymiarowych słuchawek, co nie zmieniło się z biegiem czasu. Jeśli jesteś radykalny w poszukiwaniu najwyższej rozdzielczości, jaką rynek ma do zaoferowania, masz droższe opcje, ale nie znajdziesz dokładnego dźwięku jak ten model nigdzie indziej.



Hidizs AP100