Recenzja bezprzewodowych słuchawek JBL Endurance Dive

image

Wychodząc na bieg lub na siłownię, często zdarza się, że nie chcemy zabierać ze sobą smartfona, choćby po muzykę. Specjalnie na takie okazje są słuchawki z wbudowanym odtwarzaczem MP3. Albo jeśli chodzi o pływanie, zwłaszcza na długich dystansach.

Zresztą, opowiadałem już o JBL Endurance Sprint, które są w zasadzie kopią modelu Dive (a raczej na odwrót). Mimo wizualnego podobieństwa, Dive oferuje swoim użytkownikom pełną ochronę przed wodą oraz wbudowany odtwarzacz MP3. Pierwsza pozwoli na korzystanie ze słuchawek nawet na basenie, a druga wszędzie tam, gdzie nie chcemy taszczyć ze sobą smartfona.

Obsługa i podłączenie

Chcielibyśmy również opowiedzieć o procesie łączenia i przełączania trybów. Ponieważ słuchawki mają zarówno tryb odtwarzacza, jak i słuchawek bezprzewodowych, trzeba się jakoś przełączać między nimi.

Najpierw jednak musimy włączyć słuchawki. Tutaj JBL zastosował odrobinę magii: aby włączyć słuchawki, wystarczy odłączyć wkładkę od korpusu i voila - włączają się i łączą. Wkładasz je do uszu już włączone i połączone ze smartfonem. Aby przełączyć się między trybami odtwarzacza i słuchawek, przytrzymaj palec na touchpadzie na prawym głośniku przez 3 sekundy.

Ten panel dotykowy jest również przewidziany do regulacji głośności i przełączania ścieżek. Wystarczy przeciągnąć palcem w górę lub w dół, aby zwiększyć głośność, oraz dwukrotnie lub potrójnie stuknąć, aby przełączyć utwory. Mówiłem już o tym w recenzji modelu Sprint i nie zmieniłem zdania teraz. Touchpad to kłopotliwe rozwiązanie! Możesz zmienić ścieżkę lub zwiększyć głośność tylko w czasie odpoczynku, ale nie podczas joggingu. To właśnie do sterowania trzeba się długo przyzwyczajać. Co więcej, panel dotykowy zachowuje się jeszcze dziwniej, gdy słuchawki mają kontakt z wodą. Szczerze mówiąc, nie pływałem w basenie podczas testu, ale brałem prysznic ze słuchawkami na głowie. Zdaję sobie sprawę, że to nie to samo, ale jednak. Zresztą. Słuchawki przetrwały to wszystko bez problemów, ale w wodzie trudniej było kontrolować głośność. Pamiętajcie o tym.

Tryb gracza

A teraz do wbudowanego odtwarzacza.

JBL Endurance Dive posiada 1GB pamięci i obsługuje wyłącznie format MP3. Po podłączeniu do komputera słuchawki są rozpoznawane jako pendrive, a muzykę należy wrzucić do folderu głównego. Odtwarzacz nie rozpoznaje samych folderów muzycznych. FLAC i inne formaty też, przy okazji. Będziesz musiał użyć tego samego ekranu dotykowego, aby przełączyć tory. Ogólnie JBL jest dobry, mam na myśli odtwarzacz. W końcu nie tylko chcesz iść na jogging bez telefonu, ale od czasu do czasu popływać w otwartej wodzie. W takiej sytuacji zasięg połączenia Bluetooth nie jest wystarczający. Tutaj z pomocą przyjdzie wbudowany odtwarzacz.

Dźwięk

A brzmienie 10-mm przetworników modelu Dive jest dokładnie takie samo jak w wersji Sprint - dużo wysokich tonów, kilka średnich i w zasadzie nieźle na niskich. Niezależnie od gatunku, ilość hajsu, który chciałem obniżyć cały czas. W EQ oczywiście można pokręcić, ale jednak. Do takich osobliwości dźwiękowych można się jednak przyzwyczaić, zwłaszcza, że nie można nazwać tego niską jakością. Jest wyrazisty i dobrze komponuje się z metalem i hip-hopem.

Autonomia

Na szczęście w kwestii autonomii nic się nie zmieniło. Słuchawki uczciwie trzymają ładunek przez 8 godzin i zrobisz w nich co najmniej jeden trening i jeden maraton. Jest wsparcie dla szybkiego ładowania: w ciągu 10 minut słuchawki uzyskują ładunek wystarczający na 1 godzinę pracy. Natomiast pełne ładowanie potrwa około 2 godzin.

Hidizs AP100