Recenzja Apple AirPods Pro | Wrażenia użytkownika | Wszystkie wady AirPods Pro w jednej recenzji

image

Tezy dotyczące słuchawek AirPods Pro:

-Cena jak za dobry smartfon z Androidem

-Skrzynia piszczy.

-Grać gorzej niż konkurencja

To właśnie chcieli usłyszeć ci... no właśnie... którzy "Apple jest wtedy, gdy płacisz tylko za jabłko..." lub ci, którzy mają "Xiaomi sprawdza się doskonale we wszystkich swoich celach".

Disclamer: recenzja jest wyłącznie dla fanów Apple i ich sympatyków, reszta może ją wyłączyć)

Zawartość opakowania

Jako że dostałem słuchawki już rozpakowane, nie dane mi było cieszyć się magią usuwania folii. Jedyną technologią, której rozpakowywanie wywołuje u mnie dreszczyk emocji jest Apple. Plotka głosi, że co roku ktoś uaktualnia swoje iPhone'y tylko po to, by poczuć ten szum. To właśnie tam zaczyna się magia.

W środku znajdują się klasyki iPodów - etui z uchwytami, kabel i dokumentacja. Kabel zresztą jest piorunujący -USBtypeC, ważne dla tych, którzy jeszcze nie zaktualizowali się do nowych maców.

Projekt
Kto nie wie, Apple od dawna wypuszcza słuchawki dokanałowe, do niedawna na oficjalnej stronie wisiały przewodowe słuchawki dokanałowe. Właśnie o to mi chodzi, że dla Apple robienie takich słuchawek to żadna nowość. AirPods Pro połączył właśnie swoją dotychczasową pracę z klasycznymi AirPods w wyglądzie. Wyszło dobrze, ale trzeba się trochę przyzwyczaić. Moje pierwsze wrażenie było takie: "czy to Panasonic za 10 dolarów?". Ale potem zaczynasz patrzeć na szczegóły, mikrofony, czujniki, wszelkiego rodzaju oczka i świetną jakość wykonania. Wszystko jest bardzo dobre, bardzo dobre - lakoniczne i stylowe. W moich uszach wyglądają znacznie schludniej niż poprzednie modele. A kiedy nosiłam je przez kilka tygodni, moje poprzednie Eirpody czuły się jak giganty.

Pytanie o kratki na zewnątrz - wydaje mi się, że w ciągu kilku miesięcy mogą zebrać sporo kurzu.

Ergonomia

Apple'owski in-canal form factor prawdopodobnie straci część swoich odbiorców. Niektóre z tych osób, które nie mogą znieść myśli o tym, że coś obcego jest wkładane do ich uszu. W końcu to AirPods, które wiele osób uwielbia ze względu na ich ergonomię. Nie dla mnie, wolę in-canal form factor kosztem lepszej izolacji i retencji dźwięku.

Nowe erpody dobrze pasują do moich uszu, są kompaktowe i można je nosić bez dyskomfortu nie tylko pod czapką, ale nawet pod kaskiem motocyklowym (test osobisty). Dopasowanie jest nieco lepsze niż w przypadku poprzedników, słuchawki raczej nie wypadną z uszu nawet przy skoku ze spadochronu. Innymi słowy - są to najwygodniejsze słuchawki na rynku. Pełna stopa.

Sterowanie jest teraz powiązane nie z kurkami na samych kubkach, ale z kurkami na spodniej stronie ogonów. A wrażliwe na dotyk nacięcia wyczuwają siłę dotyku, po czym również wydają dźwięk. Jest o wiele wygodniejszy niż kiedyś. Tak jak poprzednio, słuchawki doskonale współpracują tylko z iPhone'ami, dając pełną kontrolę nad redukcją szumów i działającymi czujnikami, które pauzują muzykę po zdjęciu jednej ze słuchawek. I co zrozumiałe, Android nie będzie miał pop-upów i ikon na pasku głośności z eirpods pro. Estetyka.

Co z tą sprawą - pytasz. Jest trochę szerszy, ale nie grubszy, a słuchawki nie mieszczą się już idealnie w swoich gniazdach, pozostawiając trochę miejsca. A to co mnie zaskoczyło to wieko, które jest trochę skrzypiące i dyndające. Mała rzecz, ale nieprzyjemna.

Dźwięk

AirPods brzmią bardziej dojrzale. Bas zostaje usunięty, góra podkreślona, a średnica dopracowana. Jest to również bardzo nietypowy krok dla Apple, ponieważ zwykłe AirPods brzmią bardziej basowo i popowo - właśnie to, czego potrzebują peeple, podczas gdy te są bardziej suche i prawdziwe. Dla mnie jest to fajne, ale dla przeciętnego użytkownika Apple nie wiem. Oznacza to, że wiele osób zacznie słyszeć jakieś dziwne nowe dźwięki w nowych utworach Jana Khaliba czy Nastyi Kamenskih. Jednak tak bardzo jak chwalę brzmienie nowych erpodów, tak daleko im do nieba jak Klipsch T5, Sony WF-1000XM3 czy Sennheiser Momentum True Wireless. Jak to, przepraszam.

Ale to co robi Active Noise Management to tylko piosenka. Zrobić tak fajny noisemaker w tak małym opakowaniu to sztuka. Metro, autobus, samolot, spotkanie, randka - wszędzie będzie cicho. Poziom pochłaniania hałasu jest bardzo zbliżony do mojego ulubionego pełnowymiarowego Sony WH-1000XM3.

Autonomia

Pod względem czasu pracy otrzymaliśmy podobną wydajność do poprzednich modeli: 4,5 godziny na jednym ładowaniu i 24 godzinna obudowa. W 5 minut słuchawki w etui ładują się na godzinę słuchania muzyki. Etui obsługuje zarówno ładowanie przewodowe za pomocą kabla, jak i bezprzewodowe.

Odtwórz

Hidizs AP100