Recenzja zestawu FiiO M15 z słuchawkami FiiO FH7 c LC-RE. TO NAJLEPSZA rzecz w historii przenośnego dźwięku!

image

Cześć, mam na imię Maxim i jestem miłośnikiem dobrego dźwięku od ponad 5 lat. Słuchałem wielu różnych słuchawek, wielu różnych odtwarzaczy, wielu różnych głośników, wielu różnych ludzi, w ogóle słucham wielu ludzi, jestem słuchaczem - lubię słuchać. A ostatnio moje wrażenia słuchowe są jakieś szare i mało imponujące - przenośny dźwięk przestał być niesamowity, zacząłem dużo słuchać moich Apple AirPods Pro i jakoś zrezygnowałem z dobrego dźwięku. Ale potem dostałem FiiO M15 w parze z FiiO FH7 z kablem, który składa się z kilku przewodników z czystej miedzi krystalicznej, pozłacanej miedzi krystalicznej i czystego srebra.

Jak widać, doznałem pewnego rodzaju objawienia, jeśli to w ogóle odnosi się do moich uszu. Nie ma potrzeby stosowania tych wszystkich 2 przetworników cyfrowo-analogowych, układów scalonych, wzmacniaczy i innych wymyślnych rzeczy w środku, jeśli odtwarzacz potrafi wywołać taką burzę emocji z utworów, które znasz na pamięć. Linkin Park nie jest płytą wzorcową i nie o to chodzi w ich muzyce, ale słuchając In The End usłyszałem tony, których nie słyszałem przez całe moje 15 lat bycia fanem zespołu! Odtwarzacz bardzo wyraźnie balansuje na granicy łagodności i analityczności. Leżący obok Astell&Kern SA700 generuje suchą analityczność, generuje ją w całości, piękną i jakościową, ale nigdy nie dostałem od tej analityczności gęsiej skórki. Nie spodziewałem się ich, ale FiiO otworzyło transzę dla nowych gąsek.

Czy wybaczycie mi, że ta recenzja to moje osobiste wrażenia z użytkowania odtwarzacza, bez przeczytania specyfikacji z oficjalnej strony? Kto potrzebuje wiedzieć, jakie tam są obwody, dziś mówimy o czymś innym.

Dawno nie miałem dobrze brzmiącego rapu w stylu Travisa Scotta. Chcesz słuchać Dire Straits i Pink Floyd na odtwarzaczach Hi-End, oczywiście. Ale ile odtwarzaczy jest w stanie odtworzyć doskonale nagraną, utalentowaną muzykę i sprawić, że rynek masowy zabrzmi tak, jak prawdopodobnie nie spodziewali się tego inżynierowie dźwięku? M15 ma. Owszem, zasługa w tym niestandardowych słuchawek z fajnym srebrnym kablem, ale, wybaczcie, nie wszędzie tak grają. Idąc dalej, przejdźmy do synthwave'u - TimeCop1983? Proszę posłuchać, o jakim synthcie marzysz. A co z mięsem, zapytacie? Weźmiemy najgorzej nagrany album Metalliki - tak, zgadliście, Death Magnetic. Choć już trochę kombinowali, ale overduby to overduby. I wiecie co, do cholery, brzmią tak żywo i trójwymiarowo, w zasadzie nawet na najwyższym poziomie głośności, jeśli tylko nie ogłuchniecie.

Dynamika, drive, hiper-maksymalna szczegółowość opakowana w nieco ciemne i łagodne brzmienie - tak właśnie można by opisać ten odtwarzacz.

Myślę, że wszystko, co do tej pory powiedziałem, odpowiedziało na podstawowe pytanie - jak to gra? Gra rewelacyjnie, a teraz o innych aspektach.

Zawartość opakowania

Skoro FiiO zdecydowało się na wypuszczenie najdroższego odtwarzacza w swojej historii, wszystko powinno być patetyczne i gustowne. Pudełko matryoshka składa się z dużego kartonu, w którym jest pianka, drugiego, a w nim drewniana obudowa, która przypomina mi stare, dobre słuchawki Klipscha. Drewniana obudowa jest droga i bogata, w środku znajduje się elitarnie wyglądający odtwarzacz, a pod spodem koperta z kablami do ładowania, koncentrykiem, szkłem ochronnym i kwiatami.

Projekt

Wygląd tutaj jest wzorcowy i dość oryginalny, nie jest to murowany design X's. Posiada zaokrąglony wyświetlacz o bardzo przyjemnym dotyku i tylny panel z węglowego szkła. Z wyglądu M15 przypomina mi jakiegoś Windows Phone'a od Nokii, tylko grubszego, oczywiście.

Przyciski sterujące znajdują się po lewej stronie, podobnie jak suwak do wyłączania touchpada. Na górze umieszczono złącza 3,5, 2,5 balansu oraz 4,5 balansu - czyli zestaw z topowego kabla FiiO LC-RC. Gałka siły głosu, do której przyzwyczaiłem się przez cały dzień po Astell&Kern, też jest, ale przyzwyczaiłem się i potem używałem jej z przyjemnością, choć na początku nie była mi obca. Prawa strona jest całkowicie pusta, a na dole pod zaślepką ukryty jest slot na kartę pamięci, do którego dołączony jest spinacz.

Ergonomia

Odtwarzacz jest znacznie wygodniejszy w użyciu niż mój Astel ze względu na okrągły kształt i gładki wyświetlacz. Ale nadal jest szalenie ciężki, gorący i gruby - jak wszystkie tego typu urządzenia. Nie ma żadnych pytań dotyczących przycisków i elementów sterujących.

Funkcjonalność

Odtwarzacz działa na Androidzie 7.0 na Exynosach Samsunga, i jest całkiem szybki w działaniu. Jak we wszystkich nowoczesnych odtwarzaczach dotykowych Fio, istnieje osobna aplikacja FiiO Music, która jest główną aplikacją do odtwarzania utworów. Cały system działa sprawnie, nie ma szczególnych wpadek, a te, które były, to ukłon w stronę androida. Piękny wyświetlacz jest wykonany w technologii Super Amoled i daje jasny i soczysty obraz. Odtwarzacz ma wystarczającą moc nawet dla niektórych nowoczesnych zabawek, choć nie ma rynku, ale można bezpiecznie scalić APK i używać go jako pełnoprawnego odtwarzacza multimedialnego hi-fi. Również wszelkiego rodzaju diesery, pływy.

Nie mówię już nawet o takich funkcjach jak zewnętrzny DAC czy streaming muzyki przez bluetooth, bo w odtwarzaczu za 2k quid powinno to być a priori.

Autonomia

Waga i rozmiary odtwarzacza zależą przede wszystkim od ogromnej baterii 7500 mAh, co oznacza 15 godzin słuchania Twojego Pink Floyd w wysokiej jakości! Ładuje się w kilka godzin przy użyciu odpowiedniej ładowarki QC2.0.

Odtwórz

Hidizs AP100