Recenzja słuchawek Audeze Sine

image

Audeze rozszerza swoją ofertę o dość budżetowy model do zastosowań przenośnych. Z jednej strony rozszerzenie asortymentu jest posunięciem marketingowym typu win-win, które ma zapewnić sprzedaż w nowym segmencie. Z drugiej strony może też zaszkodzić zasłużonej reputacji firmy, negatywnie wpływając na sprzedaż w segmencie high-end.

Sprzęt

Tutaj wszystko jest dość standardowe: kartonowe pudełko, w którym można długo przechowywać słuchawki oraz dwa odpinane kable, z których jeden pozwala na używanie słuchawek z urządzeniami od Apple. W tym przypadku nie trzeba się męczyć z osobnym odtwarzaczem, ponieważ zastosowano dość dobrej jakości wzmacniacz cyfrowy dużej mocy.

Projektowanie i komfort

Słuchawki wykonane są z niepozornego plastiku i metalu, ale po bliższym poznaniu zrozumiemy, że to zwodnicza prostota. Każdy szczegół Audeze Sine został przestudiowany i dopracowany, przy użyciu wysokiej jakości materiałów, które pozwolą Ci cieszyć się schludnym wyglądem, nawet podczas długotrwałego użytkowania.

Poza przyjemnymi wrażeniami dotykowymi od razu rzuca się w oczy przyzwoita waga jak na przenośną formę. Ta osobliwość wynika z faktu, że nurki izodynamiczne są cięższe od swoich dynamicznych odpowiedników, ale dość szybko można się do tego przyzwyczaić i potem zwraca się na to uwagę tylko przy używaniu ich na przemian z innymi modelami. Z czasem lekkość tych ostatnich przestała być postrzegana jako zaleta. To samo uczucie, które pojawia się, gdy po dłuższym korzystaniu z metalowego smartfona podnosimy go do ręki z plastiku.

Waga słuchawek Audeze Sine jest doskonale rozłożona i nie wywiera nacisku na czubek głowy. Ucisk w okolicach ucha jest na początku dość wyczuwalny, ale to cena za zastosowanie dość kompaktowych poduszek usznych. Ścisłe dopasowanie pozwala na uzyskanie stałej jakości dźwięku, bez spadków w AFC, nawet jeśli końcówki słuchawek poruszają się podczas użytkowania.

Jakość dźwięku

Po pierwszym podłączeniu tych słuchawek od razu widać, że jest to głośnik izodynamiczny - gęsty, bogaty i gładki dźwięk, z niemal namacalnymi wokalami i dość komfortową, ale szczegółową górą. Nieco później człowiek uświadamia sobie, że to nie są góry takie jak LCD-3, gdzie miodowy środek połączony jest z delikatną rozdzielczością całego zakresu. Ale charakterystyczna dla Audeze dostawa jest tu w pełni obecna.

Bas Audeze Sine łączy w sobie zalety technologii izodynamicznej i konstrukcji zamkniętej. Jest dokładny, szybki, bez odrobiny szumu, ale ma wystarczająco dobre uderzenie. Jedyny zarzut to pewien brak infra-komponentu. W sumie, ze swej natury, dolny zakres przypomina raczej brzmienie wysokiej klasy słuchawek otwartych, a zapaleni bassheadzi nie będą mieli tu wiele do zyskania.

Przejście od głośnika niskotonowego do niższej średnicy zasługuje na osobną pochwałę, nie ma tu ani odrobiny często spotykanego w zamkniętych słuchawkach dynamicznych uczucia współpracy małych głośników półkowych i dużego subwoofera. Środek pasma jest ogólnie izodynamicznie "tłusty" i smaczny, ale bez wyczuwalnej woalki właściwej dla słuchawek z budżetowej półki cenowej. Słuchanie wokali i żywych instrumentów to przyjemność.

Obszar przejścia do głośnika wysokotonowego jest również dobrze zaprojektowany. Podobnie jak w starszych modelach producenta, sybilans jest bardzo trudny do wykrycia na większości nagrań.

Oddanie wysokich tonów jest miękkie, ale przejrzyste, bez utraty powietrza czy informacji. Perkusja dostarczana jest z doskonałym atakiem, oraz pięknymi długimi aftershockami. Charakterystyka szybkościowa głośnika wysokotonowego jest również bardzo przyzwoita, co dobrze widać na szybkich nagraniach ciężkiego rocka i metalu - talerze brzmią ekspresyjnie, nie grzęznąc w "mule". Ponownie jest to wyraźna zasługa izodynamicznej konstrukcji przetworników, które zawsze słynęły z szybkości i prawidłowego balansu tonalnego.

Na tle niemal idealnie dopasowanych do pasma słuchawek Audeze Sine odpowiedź przestrzenna jest po prostu wystarczająco dobra, zwłaszcza biorąc pod uwagę wielkość miseczek i ponaduszną konstrukcję poduszek usznych. Obrazy dźwiękowe są precyzyjnie rozmieszczone w przestrzeni, a dzięki wspomnianemu już bezszwowemu AFC nie pływają w przestrzeni. Szerokość sceny jest nieco większa niż ta oferowana przez przeciętnie zamkniętych konkurentów za podobne pieniądze. Obecne jest też dobre echelonowanie w głąb sceny, tworzące klasyczną słuchawkową półkulę.

Wymagania dotyczące wzmocnienia

To jedne z "najlżejszych" słuchawek izodynamicznych na rynku. Ale, mimo stosunkowo wysokiej czułości i niskiej impedancji, do pełnego ujawnienia wymagają dość mocnego wzmacniacza. Nie można więc "bujać" ich banalnym androidem. Dźwięk w tym przypadku będzie ospały i bezbarwny. Tutaj właściciele produktów Apple są w lepszej sytuacji, dzięki obecności kompletnego kabla-wzmacniacza.

Jeśli masz już porządny odtwarzacz, wiele będzie zależało od komfortowej głośności, oraz preferencji muzycznych - im głośniejszy i gęstszy dźwięk, tym mocniejszy odtwarzacz będzie potrzebny. Dotyczy to zwłaszcza głośnika niskotonowego, gdzie dobry wzmacniacz łatwo zrekompensuje ewentualny brak "mięsa". Dobrym pomysłem jest porównanie brzmienia ulubionych utworów na odtwarzaczu i porządnym urządzeniu stacjonarnym. Jeśli oba warianty nie będą miały dla słuchacza żadnej kardynalnej różnicy, to oczywiście nie ma potrzeby modernizacji odtwarzacza. Ale sygnatura dźwiękowa wzmacniacza, moim zdaniem, nie odegra decydującej roli ze względu na brak naprawdę problematycznych miejsc na AFC Sine, gdzie źródło może wpaść w nieprzyjemny rezonans dźwiękowy. Po prostu otrzymujesz to samo danie dźwiękowe, ale z różnymi tonami. Do testu tego modelu wykorzystano Centrance DACportable, z którym Sine miał właśnie świetną synergię w dużej mierze dzięki mocnemu i neutralnemu przekazowi.

Posługiwanie się różnymi gatunkami muzycznymi

Dla potencjalnego posiadacza tego modelu nie będzie globalnych ograniczeń co do gatunków, których może radośnie słuchać. Ale z jednym "ale" - powinien preferować dość gładkie brzmienie, bez znaczących upodobań przechylonych w stronę nadmiernego basu, czy zwiększonej jasności w zakresie wysokich i średnich tonów. W takim przypadku albo trzeba będzie przez jakiś czas przyzwyczajać się do odpowiedniego dźwięku, albo pójść w stronę czegoś mniej neutralnego, ale bardziej dopasowanego do konkretnych potrzeb emocjonalnych. Z drugiej strony nie poleciłbym tych słuchawek fanom rapu, metalu czy BSO. Tutaj lepiej poszukać czegoś bardziej specjalistycznego.

Osobno dodam, że właściciele dobrych systemów stacjonarnych, którzy szukali przenośnej wersji zamkniętej, będą bardzo zadowoleni. Zresztą stosunkowo neutralne modele na rynku słuchawek tego samego AKG czy Sennheisera nie implikują przenośności, a tutaj można uzyskać przenośną formę oraz stosunkowo gładką charakterystykę częstotliwościową i izodynamiczną zapiekłość w jednej dość budżetowej butelce.

Specjalnie dla Portativ.ua

Maxim Stolyarov (aka funky)

Hidizs AP100