Recenzja odtwarzacza iBasso DX150. Zabójca okrętów flagowych

image

Najlepszy model klasy średniej w teście. Wielu koneserów poważnego brzmienia przerzuciło się na ten odtwarzacz i całkowicie zaprzestało poszukiwań idealnego modelu. To najważniejsze zalecenie dotyczące urządzenia, prawda? No to porozmawiajmy o naszej legendzie.

Pakowanie, opakowanie, wygląd

Pudełko odtwarzacza jest dość duże. W środku znajdziemy zestaw składający się z kabla do ładowania Type-C, przejściówki koncentrycznej, ezoterycznego przewodu rozgrzewającego oraz zapasowej osłony ekranu. Do tego dochodzi piękne etui z prawdziwej skóry, które w moim przypadku nieznośnie pachniało żrącym klejem. Być może powinno to poprawić odbiór muzyki.
Tak więc, po wdychaniu kleju i poczuciu inspiracji, zaczynamy badać zawodnika. Jego ciało jest ciężkie, szerokie i płaskie. Oczywiście saperka, a w futerale jest jeszcze większa. Elementy sterujące są czułe na dotyk, ale po prawej stronie znajdują się przyciski mechaniczne i pokrętło głośności. Obsługa jedną ręką jest możliwa, ale odtwarzacz waży około 250 gramów, więc nie jestem pewien, czy to dobry pomysł.
DX150 jest wyposażony w dwa przetworniki cyfrowo-analogowe AK4490EQ. Do dyspozycji jest 32 GB pamięci wewnętrznej i jedno gniazdo na kartę. Istnieje możliwość wymiany modułów wzmacniacza, odtwarzacz jest standardowo wyposażony we wzmacniacz AMP6. Dostępne jest symetryczne wyjście słuchawkowe 2,5 mm.

Interfejs i funkcjonalność

Oprogramowanie układowe w DX150 to zwykły system Android. Nie ma tu trybu Mango, więc jeśli podobał Ci się ten tryb, poszukaj DX120. W tym przypadku mamy jednak wszystkie potrzebne funkcje, takie jak Bluetooth, Wi-Fi, możliwość instalowania aplikacji innych firm, przesyłanie strumieniowe i praca jako zewnętrzny przetwornik cyfrowo-analogowy. Reagowanie czujnika jest przeciętne, ale przynajmniej nie ma żadnych widocznych problemów z oprogramowaniem sprzętowym.
Czas użytkowania wynosi 10 godzin. Odczytuje sygnał DSD do 256. Moc wyjściowa zależy od wyboru wzmacniacza, ale nawet w trybie standardowym nie jest źle, można bezpiecznie podłączyć pełnowymiarowe głośniki zgodnie z wyważeniem.

O dźwięku

Główne testy przeprowadzono z użyciem słuchawek Rhapsodio Solar i Noble Audio Katana.
Mówiąc o brzmieniu DX150 z kompletnym AMP6, przede wszystkim chcę je nazwać uniwersalnym. Nieczęsto odważam się na taką definicję. I chociaż boisko dla graczy jest bardzo charakterystyczne i bynajmniej nie pozbawione charakteru, wszystkie jego cechy składają się na przyjemny dla oka i bardzo atrakcyjny obraz. Jest to rzadki model, który można bezpiecznie wziąć do ręki bez słuchania.
Teraz o boisku. Odtwarzacz gra czysto i sucho, z ulgą dla szczegółów w środku. Jednocześnie niskie częstotliwości są masywne i tworzą sprężysty, gęsty podkład dla lekkiej, wyrazistej melodii. Ten rodzaj dźwięku to bladozłote bazgroły na czarnym tle. Szybkość, szeroka scena, przekazywanie emocji - to wszystko jest tutaj.
Czasami brakuje mu rozdzielczości, ale mówimy przecież o odtwarzaczu średniej klasy. Może też brakować bezlampowości, długości, ciepłych, wyciszonych barw, jeśli takie brzmienie się lubi. Ale DX150 nie torturuje użytkownika lodowatym oznaczeniem, jest ono nadal stonowane, tylko w umiarkowanym stopniu.
Jeśli chodzi o częstotliwości. Bas, jak już wspomniano, jest mocny i ważki, choć dość szybki. Nacisk położony jest na nich. Opracowanie faktur jest słabe, ale dokładność w przenoszeniu schematu rytmicznego jest obecna.
Część środkowa jest neutralna i przejrzysta. Dźwięk może być nieco szorstki, ale jest bardzo szczegółowy. Ale, nawiasem mówiąc, odtwarzacz o dziwo nie ma decydującego znaczenia dla jakości nagrania.
Wysokie częstotliwości są uproszczone, ale nie są jaskrawe i piskliwe. HFphobom nie spodoba się to do końca, ale mogą posłuchać. Ogólnie rzecz biorąc, odtwarzacz odtwarza wszystko, co znajduje się na nagraniu, z wyłączeniem jedynie wysokich tonów.