Przegląd Acoustune HS1670SS. Real Steel

image

Co producenci zadają sobie wiele trudu, aby zaskoczyć audiofila. Chiny zdobywają rynek szturmem, oferując szeroką gamę produktów na każdy gust i kolor, ale goście z innych krajów nie są rzadkością. Brzmienie Japonii zawsze budziło coś w rodzaju zachwytu, dlatego wielu próbowało w jakiś sposób dostać się w jego ręce. Ale świat staje się coraz mniejszy i teraz coraz więcej produktów trafia na nasz rynek, ujawniając prawdziwe oblicze japońskiego brzmienia.

Dziś porozmawiajmy o jednym z nich - Acoustune 1670 SS. Modeli w linii jest sporo i wszystkie korzystają z dynamicznego radiatora, a obudowa, podobnie jak w przypadku Campfire Audio, ma ten sam kształt dla wszystkich modeli i jest lakierowana, różniąc się w różnych modelach jedynie kolorem. Model 1670 SS jest topowy i jak sama nazwa wskazuje, jako materiał wykorzystuje stal nierdzewną.

W ramach lirycznej dygresji wróćmy do opakowania.

Czarny karton skrywa dość dużą obudowę o metalowej konstrukcji, ale sądząc po wadze, raczej uwierzę w lakierowany plastik. Mimo to wygląda reprezentacyjnie i mimowolnie budzi skojarzenia ze złotą erą Hifimana, kiedy ich opakowania wyglądały drogo i bogato. W środku nic nadzwyczajnego - same słuchawki, kabel i wkładki douszne. Aby zanurzyć się z głową w audiofilską otchłań używają standardowych złączy MMCX bez żadnych sztuczek, więc można dobrać kabel do własnego gustu i koloru. Słuchawki podobały mi się z kablami Whiplash Audio TvAg v3 i ALO Audio Reference 8, ale Linum SuperBax jakoś pokazały nieco gorszą kontrolę częstotliwości. Stockowy kabel jest jednak również bardzo dobry - wielożyłowa posrebrzana miedź z solidnymi wtykami, dość gruby i bardzo kanonicznie wyglądający. Kabel jest dobrze opleciony, nie ma żadnych uszaków, przyjemny w dotyku, miękki, nie plącze się i nie zamarza na mrozie, więc osobiście nie widzę pilnej potrzeby zmiany go na coś innego. Jedynym zarzutem jest to, że z czasem, jak wiele innych kabli, zmienia kolor na zielony i traci swój atrakcyjny wygląd.

Gdy pierwszy raz zobaczyłem zdjęcie słuchawek, nie mogłem zrozumieć, kto szalony wpadł na pomysł takiego steampunkowego czy techno-trashowego designu. W rzeczywistości nie było tak źle. Przypomina mi to sytuację z Astell&Kern w tym sensie, że zdjęcie często nie oddaje piękna i uroku produktu na żywo. Misterny kształt, krzywizny i fazki faktycznie mają bardzo dobry wygląd. Z kolei wnętrze słuchawek jest dość mocno zaokrąglone, co przyczynia się do wygodnego dopasowania. Jedynym zarzutem wobec Acoustune jest dość krótki tubus dźwiękowy, przez co czasem trzeba trochę pomajstrować przy doborze poduszek usznych, zwłaszcza że słuchawki mają dla nich kluczowe znaczenie. Tradycyjnie najbardziej podobają mi się JVC Spiral Dot, Spinfy i Final audio pomijam. Izolacja dźwięku zależy od wkładek, ale ogólnie można ją określić jako nieco poniżej średniej. Pozwala odciąć hałas z zewnątrz, ale nie zamienia otoczenia w cichy matrix.

Pod względem brzmienia słuchawki są więcej niż udane. Można je określić jako umiarkowanie masywne, obszerne i bardzo emocjonalne, a jednocześnie dość szczegółowe i techniczne z nieco komfortową górą.

Głośniki niskotonowe mają dobrą gęstość i masę, kopnięcia potrafią być monumentalne i miażdżące, oczywiście instrumenty zawsze mają wystarczająco dużo ciała i bogactwa. Rozwój głębi jest bardzo dobry, subbas jest obecny w odpowiedniej ilości. Ale trudno winić słuchawki za jakiekolwiek rozmycia czy szumy, wszelkie najbardziej skomplikowane partie są zagrane łatwo i naturalnie, a jednocześnie technicznie i przekonująco. Bas jest bardzo dobrze artykułowany, dobrze definiowany i teksturowany, ma sporo szybkości i techniki, ale nie można go też nazwać przerysowanym. Doskonałe zróżnicowanie beatów, wymiarowość i barwy instrumentów nie pozostawiają obojętnym.

Średnica jest dość spójna i płynna, daleka od jakichkolwiek podbarwień, ale pewna gładkość i płynność jest nieodłączna. Wynika to z faktu, że dzięki drobnej szczegółowości niuanse w nagraniu nie wybijają się z ogólnego pejzażu dźwiękowego. Dźwięk jest więc fascynujący, emocjonalny i klimatyczny. Niektórzy mogą uznać, że dźwiękowi brakuje ekspresji i bogactwa, ale może to leżeć w samym nagraniu lub w źródle. Przy odpowiednim doborze średnica pokazuje dobrą kontrolę i głębię planów.

Głośniki wysokotonowe mają odpowiednie rozciągnięcie, są pełne, brakuje im ostrości, ale mają dobrą szczegółowość i kontrolę, ataki wykazują dobrą szybkość, a wygaszenia są dość długie i zgrabne. Ze względu na złagodzony przekaz, słuchawki są czasem odbierane jako nieco ciemne, ale ten punkt zupełnie nie przeszkadza.

Scena Akustyunów jest słusznych rozmiarów, nie ma tendencji do równego ustawiania wszystkich wykonawców, ale jest w niej pewna intymność. Osobno chcę pochwalić jego głębię, wszelkiego rodzaju dopracowania i niuanse w rozdzielaniu planów są przeniesione bardzo skutecznie. Do słuchawek zalecane jest źródło z dobrą regulacją częstotliwości, nawet jeśli nie są bardzo zwarte w wychyleniu, ale muszę wykręcać korbą głośność powyżej średniej.

Hidizs AP100