Patrząc na AKG K361-BT - doskonały i niedoskonały

image

Kiedy po raz pierwszy przeczytałem o słuchawkach AKG K361-BT i ich starszym bracie (AKG K371-BT), zaintrygowała mnie ilość pozytywnych recenzji i intrygujący wygląd zewnętrzny. To był jeden z powodów, dla których je oglądałem (i chęć zapoznania się ze słuchawkami marki AKG). Ale czym była ta znajomość - czytaj dalej.

Pakiet

Słuchawki dostarczane są w dużym kartonowym pudełku. Obudowa jest miła w dotyku, dość mała i spełnia funkcję podstawowej ochrony słuchawek. W pudełku znajdziemy same słuchawki, hojnie zapakowane w folię, dokumentację techniczną, instrukcję, 2 kable, gniazdo 3.5mm oraz woreczek transportowy. Ogólnie rzecz biorąc, sprzęt jest standardowy i wysokiej jakości. Mówiąc osobno o torbie, jest fajna :) Wykonany z tkaniny i wygląda na drogi. Podobało mi się.

Materiały

Gdy weźmiemy słuchawki do ręki, od razu czujemy, że dotykamy naprawdę świetnej jakości, a do tego są one bardzo przyjemne w obsłudze (i aż chce się je podnosić). Materiał to matowy plastik, który nie zbiera odcisków palców, co jest szalenie dobre. Konstrukcja jest zmontowana solidnie - nic nie skrzypi, nie stuka, nie ma luzów. Podczas użytkowania słuchawek ma się wrażenie, że są one solidne. Słuchawki nie mają żadnych problemów ze złożeniem do pozycji transportowej.

Teoretycznie można je przechowywać w specjalnym etui - woreczku, który jest w zestawie, ale ja bym kupił twardy pokrowiec - woreczek faktycznie chroni przed szturchnięciami, ale przed uderzeniem czy naciskiem - nie.

Kontrole

Bluetooth jest aktywowany za pomocą jednego przełącznika (on/off). Słuchawki nie posiadają innych przycisków fizycznych. Nawigacja po utworach i zmiana głośności odbywa się za pomocą dotykowego pokrętła na muszli słuchawkowej. To jest bardzo gładkie i łatwe w użyciu. Ponadto, inteligentne rozmieszczenie powierzchni roboczej minimalizuje ryzyko przypadkowego nacisku. Jak dla mnie sterowanie jest dobrze wykonane.

Sounding

Punktem kulminacyjnym tej recenzji. Słuchawek można słuchać zarówno przez Bluetooth, jak i przez Droot. Dlatego opiszę oba warianty.

Dźwięk słuchawek Bluetooth

Niskie częstotliwości: N iższa część tego zakresu brzmi dobrze. Górnej części głośnika zdecydowanie brakuje jednak mocy i napędu, są tłuste i zagłuszane przez średniotonowe tło. Nie można ich polecić miłośnikom muzyki power metalowej. Bas jest dość szybki, umiarkowanie groovy, niezły.

Średnie częstotliwości: dźwięk dobry. Szybki, szczegółowy, jest dysk i wagomancja. Są one głównym elementem dźwięku Bluetooth. Nic nadzwyczajnego - po prostu dobre.

Wysoka częstotliwość: normalny dźwięk, bez szarpania, przechodzący do grzybów lub wibracji o niskiej częstotliwości. Moim zdaniem wysokie częstotliwości nie wystają, a jedynie harmonijnie uzupełniają dźwięk.

Faza w słuchawkach jest obecna, ma umiarkowaną szerokość. Szczegółowość jest całkiem dobra, szczególnie jak na Bluetooth i nie ma żadnych krytycznych problemów.

Jeśli chodzi o dźwięk Bluetooth, to jest to typowy "przeciętny" dźwięk z naciskiem na średnie częstotliwości i brakiem niskich częstotliwości.

Dźwięk słuchawek przez usta

A tutaj miałam na sobie zupełnie inne słuchawki!

Niskie częstotliwości: Wszystko jest po prostu super. Zarówno dół jak i góra pasma brzmią niesamowicie. Dźwięk jest sprężysty, pełen wolumenu, drive'u, wysokiej szczegółowości. Bas jest szybki i bardzo szczegółowy. Bardzo dobrze radzą sobie z zadawaniem ciosów. Wszystko to dotyczy zarówno muzyki instrumentalnej, jak i elektronicznej. Wszystkie wady, które miałem z Bluetooth po prostu znikają i można słuchać słuchawek wielokrotnie. Jedyna wada - w utworach metalowych czasem za bardzo wyczuwalne są niskie częstotliwości (ale ja osobiście je uwielbiam).

Średni przedział: doskonale grywalny. Szczegółowy, umiarkowanie szybki, bez wiktuałów, ma moc i napęd. Wokale, muzyka instrumentalna i partie gitarowe brzmią cudownie pięknie i czysto. Ogólnie rzecz biorąc, środek pasma jest bardzo dobrze zrealizowany.

Wysokie częstotliwości: wszystko zrealizowane bardzo dobrze. Nie można powiedzieć, że są tu jak w domu (słuchawki mają bardziej przyciemniony dźwięk). Wysokie częstotliwości są jednak wysokiej jakości - dźwięk jest równomierny, czysty, bez zepsucia i utraty jakości. Dzięki temu tweetery doskonale poradziły sobie z powierzonymi im zadaniami.

Głośnik wysokotonowy jest bardzo szczegółowy. Są bardzo wymagające i mogą być używane jako profesjonalny instrument (myślę, że firma tak je ceni). Nie tracą przy tym swojej muzykalności. W moim odczuciu są one dobrym balansem dla zastosowań w pracy i po prostu wygodnego słuchania muzyki.

Scena jest średniej szerokości, zorientowana bardziej horyzontalnie, bez szczególnych pretensji do głębi.

Słuchawki są wymagające dla jakości nagrania. Jeśli ścieżka jest źle nagrana, dźwięk będzie nieadekwatny. Co do dobrych nagrań - dźwięk jest po prostu świetny.

Dźwięk na płycie jest więc super, zdecydowanie warto go posłuchać i można go z całą szczerością polecić.

Ergonomia

"Idealny dla moich uszu!". - to pierwsza rzecz, o której pomyślałem, gdy je założyłem. Te słuchawki nie tylko dobrze pasują, one są idealne. Nic się nie klei (nawet z założonymi okularami), a ja bez problemu siedzę w nich 2-3 lata bez przerwy. Nie czuję ciężaru słuchawek na głowie, łatwo jest regulować pozycję głowy. Jednocześnie słuchawki pozwalają na swobodne poruszanie się po mieszkaniu - nic nie spada ani nie zmienia pozycji bez pozwolenia. Pod względem poziomu komfortu słuchawki są najlepszymi, jakich słuchałem w tym roku.

Nie da się uniknąć tego, że choć są pełnowymiarowe, to są niezwykle kompaktowe i delikatne dla głowy, i nie robi się w nich jak Czeburaszka (no, może tylko trochę :)

W projektantach można było stworzyć niezwykle poręczne dzieła i za to należy im się pochwała.

Podłączanie do źródła dźwięku

Do wyboru są dwie opcje: standardowy kabel (2 w zestawie) oraz Bluetooth 5.0. Kabel nie jest niczym nowym - wystarczy podłączyć go do lewego gniazda i zacząć cieszyć się muzyką. Konserwatywny i sprawdzony w praktyce.

W przypadku Bluetooth sprawy nie są jednoznaczne. Nie wiem czego obawiał się producent decydując się na wypuszczenie w 2020 roku słuchawek bez kodeka aptX. Ale mamy to, co mamy, a na pokładzie są tylko kodeki AAC, SBC. Moim zdaniem ich użycie jest zauważalne, a także wpływa na jakość muzyki.

Bezprzewodowe połączenie ze źródłem dźwięku odbywa się bardzo szybko i bezproblemowo. Jest stabilny - chodziłem po mieszkaniu z telefonem w jednym miejscu i nie było żadnych zakłóceń. Same słuchawki nie "odrywały się" od źródła dźwięku.

Wszystko byłoby więc w porządku, gdybym nie zdawał sobie sprawy z braku aptX.

Autonomia

Producent obiecuje nawet do 40 lat autonomicznej pracy w trybie bez baterii. Jaka jest granica prac - nie została ustalona. Przyjechały do mnie z obciążeniem 80%, a przez 4 dni słuchałem ich po 2-3 lata dziennie. W rezultacie słuchawki nie zostały w pełni rozładowane.

Biorąc pod uwagę jakość pozostałych komponentów myślę, że nie będzie problemu.

Jedynym minusem jest to, że nie wiadomo dlaczego producent zastosował micro usb i teraz trzeba będzie zabierać ze sobą jeszcze jeden kabel, co nie jest zbyt poręczne.