Recenzja PreSonus Eris E3.5 - mobilne studio w Twojej kieszeni

image

PreSonus Eris E3.5 jest pozycjonowany jako głośnik multimedialny lub monitor do domowego studia. Jest to młodszy model monitorów studyjnych firmy PreSonus. Kluczowymi cechami monitorów są ich niewielkie rozmiary, waga i cena. Eris E3.5 to kompaktowy monitor studyjny, który można podłączyć do laptopa, xboxa, telefonu, a nawet włożyć do plecaka i stworzyć studio w dowolnym miejscu. Istnieją dwie wersje, jedna z odbiornikiem bluetooth (Presonus Eris E3.5 BT) i jedna bez. Oba modele są identyczne pod względem podstawowych cech. Dostałem model bez bluetootha, więc o nim napiszę.

Specyfikacja PreSonus Eris E3.5:

  • ● Typ: 2-drożne, aktywne monitory
  • Woofer: 88.9mm & Tweeter: 25.4mm
  • Wzmacniacz: Klasa AB
  • ● Moc: 25 W
  • ● Zakres częstotliwości odtwarzania: 80 Hz - 20 kHz
  • Częstotliwość zwrotnicy: 2,8 kHz
  • Regulacje: Głośność, Głośność, HPF +/- 6dB
  • Materiał korpusu: Laminat winylowy, płyta pilśniowa średniej gęstości
  • ● Wejścia: niezbalansowane RCA, zbalansowane TRS, stereo 3,5 (Aux)
  • ● Zasilanie: 100-240V, 50/60 Hz
  • Wymiary: 141mm x 162mm x 210mm
  • Waga jednej pary: 2,9 kg

Wysyłka i akcesoria

Głośniki dostajemy w "starym" pudełku, z obrazkami, hasłami reklamowymi i szczegółową specyfikacją, wszystko jak w latach 90-tych, nie jest to bezbarwna "ekologiczna" tektura, jak to się obecnie stosuje. W pudełku znalazłem kabel RCA do 3,5 mm, 3,5 mm do 3,5 mm o długości około półtora metra oraz kabel akustyczny - standardowo półtora metra. Widać, że są to najprostsze budżetowe przewody, ale na pewno wystarczą. Do połączenia z DAC-iem użyłem mojego sprawdzonego i kupionego osobno kabla. W pudełku znajduje się również bardzo skąpa instrukcja obsługi i absolutnie żadnych danych technicznych. Warto wspomnieć, że prawie wszystkie urządzenia PreSonusa, w tym Eris E3.5 posiadają kod, który można zarejestrować w systemie https://my.presonus.com/home i otrzymać część oprogramowania w ramach pakietu Studio Magic zupełnie za darmo. Nie byłem w stanie tego sprawdzić, jest to tylko zaznaczone w książeczce. Jeśli z jakiegoś powodu te informacje są nieważne lub nieaktualne, proszę o wybaczenie.

Projektowanie i ergonomia

Obudowa kolumn wykonana jest z matowej płyty pilśniowej pokrytej winylem (średniej gęstości) - jak podaje producent jest to Vinyl Laminated MDF. Głośniki mają matowe czarne wykończenie, prezentują się moim zdaniem całkiem nieźle i w przeciwieństwie do np. KRK, Mackie, Yamaha itp. nie stosują żadnych kolorowych elementów na obudowie, przetworniki nie wyróżniają się, co osobiście uważam za duży plus w kwestii estetyki. Jakość wykonania obudowy i głośników jest ogólnie dobra, wszystko jest płaskie i na swoim miejscu. Ładne matowe wykończenie nie pozostawia na nim żadnych śladów ani smug. Nie powiedziałbym, że monitory wyglądają tanio.

Głośnik wysokotonowy wykonany jest z jedwabnej kopułki o średnicy 2,6 cm i zamknięty w masywnej maskownicy. Poniżej znajduje się głośnik średniotonowy, wykonany z ciemnoszarego, niebieskiego kevlaru, o średnicy 9 cm. Na przedniej ściance, pod głośnikiem wysokotonowym i średniotonowym umieszczono regulator głośności, o średnicy nieco ponad centymetra, obok miłego bonusu - wejścia Aux i wzmacniacza słuchawkowego. Oba mają 3,5 mm. Na tym samym poziomie na dole znajduje się przełącznik. Moim zdaniem ergonomia jest bardzo prosta i poręczna, wszystko co potrzebne znajduje się na przednim panelu. Regulacja głośności jest bardzo płynna i łatwa do uchwycenia, choć ja wolę regulować głośność w inny sposób. Nad regulacją głośności znajduje się niebieska dioda, nie jest ona denerwująca. Poza tym nie ma żadnych świecących lub denerwujących elementów. Z tyłu głośników znajduje się inwerter basu, regulacja wysokich i średnich tonów, główne wejścia oraz wyjście do lewego głośnika.

Głośniki są bardzo małe i bardzo lekkie, szczególnie biorąc pod uwagę, że są to monitory aktywne. Ale nie oceniaj ich możliwości na podstawie ich wielkości. Myślę, że ich rozmiar jest największą zaletą i prawdopodobnie będzie głównym czynnikiem zakupu dla wielu osób. Radziłbym PreSonusowi rozszerzyć ofertę podstawek pod monitory, bo znalezienie dobrych podstawek z pochyleniem okazało się nie lada wyzwaniem.

Dźwięk

Głośniki od razu robią wrażenie swoją głośnością i żywością w stosunku do wielkości. Gdy włączyłem go po raz pierwszy, byłem pod miłym wrażeniem. Bardzo szybki i dynamiczny, dość szczegółowy, a przy tym stosunkowo liniowy - co za połączenie! Również całkiem niezły dźwięk zaraz po wyjęciu z pudełka, bez żmudnej kalibracji i ustawiania korektora - coś, czego często nie można znaleźć w monitorach z trzykrotnie wyższej półki cenowej. Nie odczuwałem żadnej silnej potrzeby strojenia, po włączeniu dawały mi plus minus "właściwy" dźwięk w moim rozumieniu.

PreSonus Eris E3.5 ma przetwornik phaso z tyłu, więc jak zwykle, im bliżej są plecami do ściany, tym więcej słychać niskich tonów. Firma nie była na tyle leniwa, by napisać szczegółowe wytyczne dotyczące rozmieszczenia głośników i opcji ich rozmieszczenia, co stanowi dużą różnicę w odtworzeniu odpowiedniej sceny 3D. Instrukcję można znaleźć na oficjalnej stronie, polecam właścicielom sprawdzić.

Chcę zaznaczyć, że Eris E3.5, a także Eris E4.5, w przeciwieństwie do swoich większych braci, nie mają regulacji Acoustic Space, która pomaga w ustawieniu monitorów w zależności od położenia ścian. Z tego, co widziałem, Eris E3.5 najlepiej grają, kiedy monitor stoi pionowo, nie dalej niż 30 cm od niego i przynajmniej 20 cm od tylnej ściany (jeśli jest), z głośnikiem wysokotonowym ustawionym pionowo i skierowanym w stronę słuchacza, 40 cm do 70 cm od głośnika wysokotonowego do uszu. Ważne jest również, aby w pobliżu nie było narożników, szczególnie źle, jeśli ściany boczne są w różnych odległościach i jedna z nich jest bliżej niż pół metra od głośnika. Maksymalne osiągi, jakie prezentowały w moim przypadku, były wtedy, gdy regulator głośności był ustawiony na godzinę 10-11, czyli mniej więcej poniżej 20% głośności przy maksymalnym sygnale wejściowym. Jest to więcej niż wystarczające dla odległości odsłuchu jednego metra, szczególnie dobrze, jeśli z tyłu znajduje się płaszczyzna, która działa jak reflektor. To tylko moje spostrzeżenia, które nie do końca zgadzają się z zaleceniami PreSonusa. Do Ciebie należy decyzja, jak dokładnie rozmieścić monitory. W moim przypadku kolumny testowane były podłączone do budżetowego DAC-a SMSL Sanskrit 10th MK II krótkim kablem RCA.

Z drobnych minusów muszę odnotować następujące. Tło, ledwo zauważalny szum w obecności i przy braku sygnału, syczenie. Nie powiedziałbym, że jest silny, ale jest. Kiedyś powiedziano mi, że problem rozwiązuje w pełni zbalansowany TRS. Niestety nie miałem okazji tego przetestować, więc nie mogę tego potwierdzić. Występuje również lekkie pulsowanie, klikanie podczas włączania i wyłączania. Nie wiem, pewnie wpływ na to ma prostota wykonania zasilacza i/lub wzmacniacza. I jeszcze jeden oczywisty niuans wynikający z ich wielkości (nie uważam tego za minus) to brak głośnika niskotonowego, czasem jest to odczuwalne, czasem nie stanowi żadnego problemu. PreSonus Eris E3.5 idzie od 120Hz do 70Hz i potem w dół prawie odcięcie, więc działają mniej więcej do podanych 80Hz, sygnał poniżej 120Hz może być odbierany programowo. W ten sposób można osiągnąć liniowość do 80Hz. Jeśli naprawdę brakuje basu, Presonus zaleca zastosowanie subwoofera, takiego jak Eris Sub8. Alternatywnie można wybrać starszy model, taki jak Eris E7 XT.

Osobno chciałbym powiedzieć coś o wzmacniaczu słuchawkowym. Jak wspomniałem wyżej, miłym bonusem jest gniazdo słuchawkowe na przednim panelu. Owszem, jakość wzmacniacza jest gorsza niż stacjonarnego, ale przekonało mnie to, jak cholernie wygodne jest to rozwiązanie. Po wielu godzinach słuchania nie mogę powiedzieć, żebym miał jakieś wielkie zastrzeżenia do wzmacniacza słuchawkowego, myślę, że jest to raczej "chwilowa korzyść" niż stałe narzędzie, gdy trzeba spontanicznie przełączyć się na słuchawki na jakiś czas. Skręt polega na tym, że timbrel wpływa również na to wyjście, więc można regulować HF i LF również na słuchawkach. Nie wiem jak wygląda wewnętrzne odsprzęganie w tych monitorach, po prostu nie ma o tym informacji, ale wygląda na to, że Aux i RCA to to samo, nie słyszałem żadnej różnicy między nimi. Nie miałem pod ręką zbalansowanego DAC-a, więc wybrałem standardowe, niezbalansowane RCA, kolumny grają przez niego bardzo przyzwoicie i nie wyobrażam sobie, żeby potrzebowały czegoś więcej. Tym jednak, którym z jakichś powodów przeszkadza szum tła, polecam wypróbowanie wejścia zbalansowanego.

Co do samych przetworników. Głośnik wysokotonowy jest niezwykle czysty i gładki, z dużą ilością mocy, dość szczegółowy. Głośnik wysokotonowy ma umiarkowanie szeroką dyspersję, ale najlepiej sprawdza się w niewielkiej odległości od punktu ogniskowania. Zwrotnica ma separację przy 2,8kHz. Głośnik średniotonowy (prawdę mówiąc, w tym modelu nie ma głośnika niskotonowego, co wynika z granicy 80Hz) wykonany jest z kompozytu zawierającego Kevlar, dzięki czemu dźwięk jest bardzo dynamiczny i ostry. Bas jest wystarczająco szczegółowy, szybki, skupiony i bardzo czysty w "rozsądnym" zakresie głośności.

Eris E3.5 wykazuje dobrą zdolność do odtwarzania przestrzeni 3D. Przy odpowiednim ustawieniu, poczucie trójwymiarowości jest na dobrym poziomie. Niby nic nadzwyczajnego, ale momentami było niemal całkowite poczucie obecności. Z osobistych obserwacji, jeśli narysujemy linie od głośników wysokotonowych każdego z monitorów, to idealnie punkt przecięcia powinien być mniej więcej z tyłu głowy słuchacza, aby "widział" scenę, zakładając, że taka w nagraniu jest. Dla osób pragnących trójwymiarowości PreSonus poleca serię Sceptre z przetwornikami współosiowymi, ale to już zupełnie inny pułap cenowy. Eris E3.5 ma dość "plastyczne" przetworniki, jeśli chodzi o rodzaj dźwięku, jaki można uzyskać za pomocą korektorów i różnych pluginów. Postanowiłem pobawić się korektorem dźwięku, próbując dostosować brzmienie do moich upodobań i okazało się, że kolumny są imponująco elastyczne, co pokazuje jakość i wydajność zarówno wzmacniacza, jak i samych kolumn. Na niskim końcu pasma, gdzie zaczyna się spadek, można to skompensować EQ i wyrównać niemal do 70 Hz, co jest bardzo dobre. Za pomocą specjalnego oprogramowania i prostych pomiarów można uzyskać prawie równomierny sygnał, jeśli to konieczne. Na przykład na monitorach M-Audio w takiej formie nie dało się osiągnąć takich rezultatów pod koniec lat 90. Wszystko to jest imponujące, biorąc pod uwagę rozmiar, wagę i koszt Eris E3.5. Głośniki nie mają żadnych wyraźnych problemów przy niskiej głośności, ale wraz z jej zwiększaniem tracą rozdzielczość i głębię. Jak wspomniałem monitory te przeznaczone są do pracy w bliskim zasięgu, ich skrajny punkt skuteczny dla słuchacza to nie więcej niż 70cm.

Jeśli chodzi o regulatory timbrela, to wydaje mi się, że najlepsze efekty daje ustawienie High/Low na 0/0 dB. Jako punkt wyjścia. Następnie można zastosować programowe EQ, jeśli to konieczne, skalibrować głośniki itp.

Porównania

Mogę je porównać jedynie z Mackie CR3, które są w tej samej kategorii cenowej. Oba modele oprócz ceny mają plus-minus podobne właściwości. Moim zdaniem największą różnicą między nimi jest fakt, że CR3 nie posiada timbreboxa, nie można na nich regulować tonów niskich i wysokich, co jest zdecydowanie minusem dla Mackie. Pod względem brzmienia Eris E3.5 zabrzmiały wyżej, czyściej i bardziej zwiewnie, przy okazji mają nieco większy głośnik wysokotonowy, natomiast CR3 zabrzmiały solidniej, akcent położony jest na środek i dół. Również poziom szczegółowości i mikrodynamiki jest na CR3 nieco niższy. Mój wybór bez wątpienia idzie w kierunku Eris E3.5, poza tym CR3 mają śmieszny design w mojej subiektywnej opinii, ale gust to kwestia opinii. Oczywiście posiadanie parametrycznego equalizera i niedrogiego mikrofonu może w pewnym stopniu wyrównać oba modele pod względem AFC.

Hidizs AP100